Cofnijmy się do początku
Ponad 10 lat temu, w ramach szeroko zakrojonego procesu deregulacji, zniesiono obowiązek posiadania państwowej licencji dla pośredników w obrocie nieruchomościami i zarządców.
Ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wraz z ministerialnym zespołem byli z siebie bardzo dumni – co ciekawe, nie tyle z efektów reformy, co z trybu jej przeprowadzenia. I nie bez powodu „reforma” pojawia się tu w cudzysłowie.
Pomimo licznych racjonalnych argumentów za utrzymaniem standardów chroniących interesy konsumentów (nie tylko w tej branży), wszystko zostało odrzucone en bloc.
„Niech żyje wolność, wolność i swoboda” – jakby chciało się powiedzieć.
Co się wtedy zmieniło?
- Zniesiono obowiązek ukończenia studiów, odbycia praktyk i zdania egzaminu.
- Każdy mógł rozpocząć działalność z dnia na dzień.
- Zlikwidowano Komisję Odpowiedzialności Zawodowej, która dotąd pełniła funkcję kontrolną.
W efekcie:
- Ryzyko dla klientów na rynku nieruchomości wzrosło,
- Nikt nie policzył realnych strat – ani materialnych, ani wizerunkowych,
- Państwo wycofało się z odpowiedzialności.
Rok 2017 – drobna korekta kursu
W 2017 roku udało się częściowo naprawić skutki deregulacji, m.in. poprzez:
- przywrócenie dostępu do informacji o nieruchomościach,
- ponowne wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Rynek się przystosował.
Usługodawcy i klienci również.
Dla wielu osób zniesienie wymogów formalnych oznaczało ulgę – mniej biurokracji i niższe koszty.
Ale była też druga strona medalu – realne straty poniosły organizacje zawodowe.
Co straciła Polska Federacja Rynku Nieruchomości?
- Utraciła zapis w ustawie, który czynił ją partnerem Ministerstwa w postępowaniach kwalifikacyjnych.
- Utraciła prestiż, wpływ, a także źródło finansowania.
- Pozostała jej tylko odpowiedzialność.
Nowy model: edukacja – weryfikacja – licencja
W odpowiedzi na sytuację, jeszcze przed wejściem zmian w życie, środowisko PFRN wypracowało nowy, trójelementowy model, który działa do dziś:
1. Edukacja
– kursy prowadzone w całej Polsce według spójnego programu.
2. Weryfikacja
– zakończenie kursu egzaminem sprawdzającym wiedzę.
3. Licencja PFRN
– możliwość uzyskania licencji i wpisu do Centralnego Rejestru PFRN.
To rozwiązanie:
- jest otwarte dla wszystkich – nie wymaga przynależności do stowarzyszenia,
- działa nieprzerwanie od 2014 roku,
- wykształciło już tysiące pośredników i zarządców w całym kraju.
Dzięki temu PFRN zbudowała spójny, stabilny system, który dziś jest źródłem siły i niezależności.
„Co cię nie zabije, to cię wzmocni” – pisał Nietzsche.
I trudno o trafniejsze podsumowanie dla naszej organizacji.
Czego nauczyły nas te doświadczenia?
- Dialog z państwem jest ważny, ale wymaga dystansu i czujności.
- PFRN przeszła długą drogę – od partnera, przez podwykonawcę, aż po ignorowane, „skrzypiące koło”.
- Tę degradację warto pamiętać.
Co dalej?
Dziś pojawia się szansa na nowe zapisy prawne regulujące zawód pośrednika i zarządcy.
To ważny moment – trzeba działać, ale z rozwagą i czujnością.
Projekt zmian zaprezentowany przez PFRN daje nadzieję – ale trzeba go uważnie przeanalizować i zadbać, by nie obrócił się przeciwko interesom środowiska.
O szczegółach tego projektu napiszę już wkrótce.
Grzegorz Dobrowolski





